Jedną z najważniejszych rzeczy jest uświadomienie sobie istoty rynku Forex oraz swojej pozycji jako uczestnika tego rynku. Na rynku istnieje także energia powstająca z emocji uczestników rynku. Niektórzy uważają iż ma ona wpływ na cenę. Jest to mylne, bowiem na ceną mają wpływ pieniądze napływające z kont uczestników Forex. Co więcej część graczy korzysta z automatów pozbawionych jakichkolwiek emocji. Rozumując dalej wynikająca cena w danym momencie wynika z przeprowadzonych działań w danej chwili i jest jedynie pozbawioną emocji informacją o chwilowej wartości instrumentu. Energia może mieć jedynie wpływ na podejmowane decyzje. Jeśli zostanie odczytana jako negatywna może doprowadzić do strachu przed podejmowanymi decyzjami i w efekcie doprowadzić do rezygnacji z działań. Jeśli jednak odczuwalna energia będzie pozytywna będziemy mieli do czynienia ze stanem euforii, a ta z kolei zaowocuje poczuciem że wszystko co zrobimy odniesie pozytywny efekt i przyniesie zysk. Chwilowo zapominamy o realnym podejściu do rynku i jesteśmy wstanie całą swoją gotówkę, nierzadko oszczędności naszego życia, zainwestować, bo przecież czy sprzedamy, czy kupimy, cena od razu pójdzie w naszą stronę. Jesteśmy przekonani, że nic się nie stanie. Takie podejście do rynku prędzej czy później wykluczy nas z gry. Raczej prędzej pozostawiając z niedosytem i porażką. Co więc należy zrobić? Na początek cenę traktować wyłącznie jako obiektywną informację o postrzeganej wartości chwilowej instrumentu. Pozwoli nam to na obiektywne spojrzenie na Forex. Emocje nie będą już odgrywały tak wielkiej roli jak dotychczas. Kolejną ważną rzeczą, którą warto wiedzieć jest to, że paraliżujący strach uniemożliwia profesjonalne podejście i granie na rynku walutowym, jakim jest Forex. Niektórzy gracze lękają się przy otwieraniu pozycji a nawet wtedy, gdy ta pozycja jest już otwarta. Z niepokojem obserwują nawet najmniejszy ruch ceny. Profesjonaliści radzą, by każdy gracz określił do jakiego stopnia jest w stanie zaakceptować ryzyko związane z zaangażowanym całym kapitałem w rynek. Inaczej mówiąc jak wielką stratę jest w stanie zaakceptować. Mianem stop loss określamy sytuację, w której mając zbiór zmiennych opisujących nam powód zawarcia transakcji możemy określić na jaki duży ruch w odwrotnym niż do nas kierunku możemy sobie pozwolić zanim transakcję zamkniemy. Dzięki tym informacjom możemy wyznaczyć liczbę pozycji, które możemy wykonać przed osiągnięciem określonego progu ryzyka. Zawsze trzeba brać pod uwagę, że każdej wygranej towarzyszą straty, nierzadko większe niż sam zysk. Niby jest to oczywiste, a wiele uczestników rynku zakłada same choćby niewielkie przychody. Przecież istnieją metody, które na 100 transakcji przyniosą w 80 zyski, a w 20 straty, czy też w 70 zyski i w 30 straty. Z tymże bilans tych metod jest zawsze dodatni. Stosując te metody nie jesteśmy przewidzieć kiedy nastąpi strata, dlatego też nie jesteśmy w stanie stale inwestować dużego kapitału. Mamy świadomość, że przy odpowiedniej ilości podjętych prób taka strategia przyniesie zyski. Rozpatrzmy jednak sytuację w której szansa na zysk jest 50%. W jednym dniu osiągamy wysokie dochody, a w drugim tracimy. Taka naprzemienna sytuacja może prowadzić to tego, że w ostateczności osiągniemy zysk albo stratę. Jeśli jednak 50% pozycji zyskownych zdarzy się w jednym ciągu to zysk będzie ogromy i nawet późniejsze straty nie wpłyną aż tak znacząco na finanse o ile rozumnie będziemy grać na rynku. Inaczej natomiast będzie, gdy 50% strat zdarzy się najpierw, to potem nie będzie już co inwestować. Są to sytuacje zupełnie skrajne, ale chodzi tu o pokazanie na przykładzie co może się stać, gdy nie określimy ostatecznego stopnia ryzyka. Historia zna przypadki, gdy ilość pod rząd strat sięgnęła liczby 20. Należy się więc zastanowić czy warto tak bez opamiętania inwestować licząc że kiedyś przecież musi się zwrócić, żeby nie doprowadzić do sytuacji, gdzie nie będziemy mieli już czym obracać na Forex.
Niektórzy gracze uważają, że najlepiej jest założyć najgorszy scenariusz, czyli nie inwestować wszystkie wtedy, gdy możemy mało zarobić lub wszystko stracić, ale tak zarządzać swoim kapitałem by mieć co zainwestować, gdy sytuacja rynku się poprawi i będą możliwe duże zyski do osiągnięcia.
Najczęściej stosowaną metodą zarządzania swoimi pieniędzmi jest ryzykowanie 1% - 5% swojego kapitału oraz składanie zysku. Wbrew pozorom to jedna z najbardziej opłacalnych metod przynosząca stosunkowo wysokie zyski w określonym czasie. Analizując tą metodę, to już przy ryzyku 1% naszych oszczędności możemy zarobić dzięki procentowi składanemu. Co jeśli zaryzykujemy więcej np. 10% wartości konta? W przypadku straty konta o wartości 100000 jednostek po jednej transakcji stratnej pozostanie nam jedynie 90000, po drugiej 81000 a po trzeciej 72900. Sumując straty po 3 nieudanych decyzjach tracimy aż 27,1% konta, ale żeby je odrobić to musimy zyskać aż 37,2%. Natomiast w sytuacji, gdy zaryzykujemy tylko 1% kapitału to przy osiągnięciu 72900 jednostek stracimy 38%, ale przez dłuższy okres czasu bo np. Grając raz dziennie potrwa to prawie 2 miesiące. Biorąc pod uwagę, że grając systemem rzadko się zdarza by przez 2 miesiące były same straty ryzykujemy niewiele, a w dłuższym okresie możemy zarobić. Jeśli nie jesteśmy przekonani, że mamy odpowiednio dużo gotówki w grze możemy przejść do brokera, gdzie możemy grać na mikro lotach. Innym wyjściem jest przejść na demo, aż uzbieramy odpowiednie fundusze do grania albo po prostu dopłacić do konta teraz.